Rozluźnij się i nie myśl o niczym

 

Rozluźnij się. Nie myśl o niczym. W pierwszym odczuciu zdanie to może wydawać się banalne. Jednak często okazuje się, że jego wykonanie jest trudniejsze niż stanie na rękach, pompki czy bieganie.
Co sprawia, że umysł jest tak rozbiegany? Czy można “uspokoić” umysł, wyciszyć go czy wyłączyć od myślenia? W jakie obszary działania mózgu prowadzi nas medytacja i co na to mówi nauka?

Wydaje się, że na chwilę obecną (rok 2019) badania związane z dobrodziejstwem relaksacji, medytacji są na tyle ugruntowane, że ich upowszechnienie w świadomości społecznej jest kwestią czasu. Dlatego z ciekawością zaglądam na półki księgarni gdzie piętrzy się literatura z tego zakresu. Ostatnio jednak, moją uwagę przyciągają książki z zakresu neurobiologii oraz neurochirurgii. Chociaż poszukuje tam odpowiedzi na inne kwestie, mnie nurtujące, nieodmiennie łączy się to z praktyką w obszarze relaksacji.

Jeśli w trakcie relaksacji uspokajamy umysł czyli myśli, które utożsamiamy ze świadomością to co dokładnie próbujemy uspokoić, ujarzmić? Świadomość? Myśli? Mózg? Neurorny?

“A teraz odpręż się i nie myśl o niczym. Słowa te rozbrzmiały znienacka w mojej głowie, zatrzymując mnie w pół kroku.(…) Co to znaczy “nie myśl o niczym”? Jak miałbym to zrobić? Kiedy się odprężam, głowę wypełniają mi plany na jutro, lista zakupów, kalendarz spotkań…(…) mózg jest przez cały czas aktywny (…) nie ma sensu mówienie o “oczyszczaniu: umysłu w chwili odprężenia. (…) Umysł jest jak koliber, nieustannie przefruwający z jednej myśli do innej, nie sposób wcisnąć odpowiedniego guzika i go wyzerować. Nieraz przychodzi mi do głowy, że być może dlatego właśnie tak trudno komukolwiek z nas wyobrazić sobie stan wegetatywny. Jak to jest nie myśleć o niczym? Nie mam pojęcia, bo nigdy tego nie doświadczyliśmy. I nigdy nie doświadczymy. Przynajmniej nie od tej drugiej strony.”

Ten punkt widzenia na nowo weryfikuje we mnie sposób prowadzenia zajęć, komunikaty które kieruję od innych osób. Jest punktem wyjścia do nowych myśli, zastanowień, dyskusji.

“Dochodzimy to do skomplikowanego pytania, na jakim poziomie funkcjonowania mózgu występuje świadomość? (…) Weźmy przykład małego dziecka. Większość z nas zgodziłaby się, że zdrowe dziesięcioletnie dzieci są świadome samych siebie i otaczającego je świata w takim samym stopniu jak dorośli. (…) A co z dwulatkami? Czy są świadome? Większość z nas odpowie twierdząco.(…) Zastanówmy się teraz nad jednomiesięcznym niemowlęciem. Oczywiście, że jest świadome, chciałoby się wykrzyknąć. Czy jednak na pewno? (…) Czy “wiedzą”, że istnieją jako osoby i że istnieje świat zewnętrzny, z którym mogą wchodzić w interakcję, na który mogą wywierać wpływ i który może wpływać na nie? Jeżeli tak, to jaką formę może przybrać ta “wiedza”?

Co się dzieje w trakcie “wyciszenia” umysłu? Jak działa umysł osób stale wyciszonych czyli pozostających w stanie wegetatywnym? Jak to jest, że pamiętamy, myślimy, wyobrażamy sobie i komunikujemy to światu? Co się dzieje gdy tej komunikacji zabraknie?

“Dotarło do mnie, że badając tę dziedzinę (strefa szarej świadomości, stany wegetatywne – przypis aut.), dociekamy tak naprawdę, co to znaczy, że żyjemy. Penetrowaliśmy granicę między życiem a śmiercią. Znaleźliśmy się w epicentrum dociekań, czym różni się ciało od osoby, mózg od umysły(…)

Wokół tych zagadnień zbudowana jest opowieść Adriana Owen’a* o styku świata nauki i ludzkich losów w książce “Mózg. Granica życia i śmierci”.

“To, że na razie nie wiemy, co powoduje zaistnienie świadomości, nie dowodzi jeszcze, że zjawiska tego nigdy nie da się wyjaśnić na gruncie materialnym”.

Dodatkowo zaintrygowało mnie opisanie przypadku wyjątkowej amnezji u pacjenta w kontekście popularności mindfulness: “ Clive często mówił, że czuje się, jakby dopiero co wybudził się ze śpiączki. Żyje tylko i wyłącznie teraźniejszością, niczym wyspa świadomości niesiona prądem czasu, pozbawiona poczucia zmian zachodzących w otaczającym świecie.”

Owen w swojej książce “Mózg. Granica życia i śmierci” stawia trudne pytania dotyczące świadomości, pokazuje światy trudne do wyobrażenia, opisuje procesy zbliżające nas do odpowiedzi co kryje się pod pojęciem świadomość. Być może trafi również na Twoją półkę.

Magdalena Karciarz

* Adrian Mark Owen (ur. 17 maja 1966 r.) Jest brytyjskim neurologiem i autorem. Obecnie kieruje badaniami w The Brain and Mind Institute na University of Western Ontario w Kanadzie. Uznany w świecie nauki a odkrycie w 2006 roku (czasop. Science), pokazujące, że niektórzy pacjenci uważani za wegetatywnych są w rzeczywistości w pełni świadomi i zdolni do komunikowania się ze światem zewnętrznym za pomocą technik takich, jak funkcjonalny magnetyczny obrazowanie rezonansowe (fMRI) i elektroencefalografia (EEG).

Więcej:
Adrian Owen: Search for consciousness https://youtu.be/Hz133pdwbOA
Adrian Owen and Melvyn Goodale: What makes a brain conscious? https://youtu.be/RhZUyRxsqkQ